niedziela, 8 października 2017

Różyczki 🌹🌹🌹

Chciałam trochę odpocząć od koralików, żeby się zdystansować, a kordonki zajmują mi strasznie dużo miejsca, więc znalazłam ciekawy wzór na różyczki i postanowiłam zrobić z nich kolczyki! Oczywiście w różnych kolorach 😄 Praca była łatwa, szybka i przyjemna. Jedyny mankament, to liczenie oczek. No i oczywiście błąd - za pierwszym razem zwinęłam różyczkę nie od tej strony co trzeba i wyszedł...kwiatek, a nie różyczka.

Tip dla Was - po skończeniu szydełkowania widać, że projekt należy zwinąć daną stroną do środka. Jednak nie, najpierw spróbujcie zwinąć sobie jedną stroną, a potem rozwińcie i zwińcie drugą stronę. Wtedy zobaczycie, że jest znaczna różnica między prawą i lewą stroną robótki przy zwijaniu.

Tip 2 - im ciaśniej, tym ładniejsza różyczka 😉

Na samym końcu, po zrolowaniu różyczki, zszyłam ją końcówką nitki kordonka przeszywając się tak, żeby się nie rozleciała. Kiedy przymocowałam już bigle i zebrałam wszystkie różyczki, powbijałam je do styropianu i spsikałam lakierem do włosów. Poczekałam, aż wyschnie i znowu lakier. W sumie 3 razy psikałam.
Efekt jest bardzo fajny, bo kwiatuszki się nie deformują, a także nie są twarde jak skała - więc optymalnie 👍



Wyszły mi takie ślicznotki. 

niedziela, 24 września 2017

Kolczyki, które powstały przez przypadek

Ostatnio wspominałam, że miałam oplatać koralikami kulki drewniane. Jednak kulki mają dosyć nietypowy, podłużny kształt, co dodatkowo utrudniło mi pracę. Prułam i szyłam kilka razy od zera. W końcu się zdenerwowałam i zmieniłam całkowicie koncepcję.
Skoro widzę, że kolejny raz podchodzę do robótki, a ewidentnie nie mam pomysłu jak rozwiązać problem, to po prostu można stworzyć coś nowego 😊

wtorek, 12 września 2017

✏️✏️✏️ Piórniczek handmade ✏️✏️✏️

Po urlopie rozleniwiłam się artystycznie. Stwierdziłam, że moja kreatywna półkula musi odpocząć, więc dałam sobie na jakiś czas spokój z robótkami ręcznymi. Później, kiedy już coś mnie natchnęło, do jednych kolczyków podchodziłam tysiąc razy, a z każdym kolejnym coraz bardziej zniechęcona...
Przed urlopem zapisałam się na studia! Tak 😃 będę studiować logistykę! I bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ lubię się rozwijać i uczyć.
Skoro zapisałam się do szkoły, to trzeba wykorzystać resztkę wolnego czasu na coś pożytecznego.
Tak więc postanowiłam, że własnoręcznie uszyję piórnik - bez pomocy maszyny do szycia (której nie mam).

poniedziałek, 17 lipca 2017

Łańcuszek ściegiem herringbone

Cześć 😀
Zrobiłam dawno temu kolczyki z dwoma kaboszonami. Były bardzo duże i ciężkie. To cały czas mi ciążyło. Postanowiłam, że przyjdzie taki dzień, w którym zamienię je w...wisiory!
I ten dzień właśnie nadszedł. Otóż odpaliłam sobie na youtubie tutorial ściegu herringbone i wykonałam nim łąńcuszek.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Beading embroidery heart 💖

Kolejny projekt bardzo pracochłonny. Tym razem, nauczona doświadczeniem z poprzedniej pary kolczyków, na samym początku wykonałam szablon. Dostałam kiedyś od kuzynek koraliki w plastikowych serduszkach. Można je otworzyć i wtedy otrzymamy przekrój serca. Za pomocą takiego przekroju odrysowałam kształt, a wewnętrzne zawijasy dodałam odręcznie na schemacie. 


poniedziałek, 3 lipca 2017

Niebieskie kolczyki - zaprojektowane 😊

Dzisiaj przedstawię Wam kolczyki, z którymi dosłownie się mordowałam.
Otóż...wykonałam je raczej bez planu i to mnie zgubiło...narysowałam na filcu identyczne wzory (jak sądziłam), ale ich identyczność zweryfikowało życie. Oczywiście nie zrobiłam żadnego szablonu, przez co niektóre rzeczy się totalnie rozjechały...Pierwszy kolczyk wyszedł jako wzorcowy bardzo dobrze. Jednak drugi nie był identyczny...to doprowadziło mnie do ciężkiego załamania koralikowego...musiałam podjąć drastyczne środki...i...pocięłam drugi kolczyk. 

Zniszczyłam go doszczętnie, żeby odzyskać kaboszon i koraliki. To spowodowało, że musiałam robić jakby 3 kolczyk, więc straciłam na tę parę o wiele więcej czasu, niż zakładałam. Zanim jednak zniszczyłam drugi kolczyk, postanowiłam z pomocą Modelarza zrobić szablon. Tak też uczyniłam. Z dobrze oznaczonym filcem zaczęłam pracować od zera. Zamiast zaczynać koła od zewnątrz, zaczęłam wyszywanie od wewnątrz. Nie przez cały projekt oczywiście, ale starałam się robić tak, żeby nagle się nie okazało, że zabraknie mi miejsca na jeden rządek i znowu będę musiała zaczynać od zera.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Brick stitck - romb waniliowo-czekoladowy 🍫🍫🍫

Cześć 😃
wiem, że mnie dawno nie było, dlatego postaram się chociaż trochę nadrobić zaległości.
Przez cały okres mojej "niebytności" intensywnie pracowałam zarówno w pracy jak i w domu. W pracy wiadomo, coraz więcej obowiązków, coraz mniej sił...postanowiłam więc zapisać się na...siłownię! 💪💪💪 I tak sobie ćwiczę i rozwijam swoje mięśnie. Nie ukrywam, że taki wysiłek fizyczny faktycznie uwalnia spoooro endorfin i poprawia zarówno kondycję fizyczną jak i psychiczną - co serdecznie polecam 😉
Mam coraz więcej zajęć i coraz mniej czasu dla siebie, ale to mi nie przeszkadza. W ciągu ostatniego miesiąca rozwijałam również swoje umiejętności z projektowania kolczyków i pracy w hafcie chaotycznym. Jednak ostatnia moja praca to kolczyki wykonane ściegiem brick stitch. Jest naprawdę dużo projektów wykonanych do tego konkretnego wzoru. Albo mają wypełnienie w środku, albo nie, albo jest połowa, a reszta to zwisające pionowo koraliki (takie w stylu indiańskim). Jest naprawdę nieograniczona ilość kombinacji, a do tego dochodzi jeszcze kolor 😊


Tak właśnie prezentuje się moja koncepcja. Taka waniliowo-czekoladowa 😊 W wyborze kolorów oczywiście asystował mój Modelarz, jak zawsze dzielnie mnie wspierając. I tak oto powstały kolczyki. Wykonałam je z koralików TOHO w rozmiarze 11/0. Trochę pracochłonne, ale przyjemne. Co najważniejsze kolory są kontrastujące, ale w przyjemny dla oka sposób. Dzięki czemu wzór się nie rozmywa.
Tyle na dziś. A wkrótce więcej 😘
Pozdrawiam cieplutko! 💖💋💛

piątek, 26 maja 2017

Perełki 🔹🔹🔹

Zamawiając kaboszony pokusiłam się o perełki półokrągłe. Są równo "ścięte", więc dobrze przylegają do filcu. Kupiłam je tutaj:


Standardowo przykleiłam je do maty filcowej, obszyłam kaboszon i przyozdobiłam. Tutaj skorzystałam z koralików TOHO 15/0 oraz TOHO Treasure.

Wersja łososiowe-écru


Wersja czekoladova 😊🍫


Obie pary kolczyków to kolczyki typu sztyft. Przyjemne, lekkie i powabne 😉

Pozdrawiam cieplutko!💋💖

poniedziałek, 22 maja 2017

Pomarańcz i turkus 💛💙💛💙

Jakiś czas temu nabyłam trochę kaboszonów. Bardzo lubię z nimi pracować i są miłą odskocznią od ściegu brick stitch. Tak więc wzięłam w obróbkę howlity niebieskie i pomarańczowe. Piękne, małe kamyczki w niebanalnej kompozycji kolorystycznej 😊

Wersja pomarańczowa

Wersja turkusowa

Do wykonania obu kolczyków użyłam koralików TOHO Treasure, 11/0 oraz 15/0. Całość prezentuje się dosyć ciekawie 😊 Dopiero jak skończyłam pomarańczowe kolczyki, to zauważyłam, że wyszedł mi efekt ombre! Uwielbiam takie niespodzianki 😁

💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛

Pozdrawiam cieplutko!💋💗

piątek, 19 maja 2017

Świąt ubiegłych czar 🐥🐤🐥🐤

W czasie świąt miałam trochę wolnego czasu i postanowiłam zrobić coś...kurczakowego 😋 Wiem, że minął miesiąc od świąt, ale chciałam się z Wami podzielić moimi dokonaniami. Zakochałam się w ściegu brick stitch i długo mnie trzymało. Tak więc i tym razem musiało powstać coś w cegiełkowym stylu.
Myślę, że +Qrkoko zgodzi się ze mną, że kurczaków nigdy za wiele! Tak więc u mnie zawitały 3 pary uroczych bliźniaków 😊 

Polub mnie na Facebook'u :-)