Wczoraj dostałam natchnienia, które nie pozwalało mi bezczynnie siedzieć. Postanowiłam zrobić...kwadrat. Dlaczego? Bo moi dobrze poinformowani ludzie powiedzieli mi, że Magdalena lubi kwadraty. By zrealizować swój cel, pomyślałam sobie "zrobię 6 granny squares (kwadrat babuni) i zszyję je." Ale okazało się, że to nie jest takie proste. Znalazłam w internecie śliczny wzór na serduszko:
Znalazłam je w wyszukiwarce google i zarówno wzór jak i samo zdjęcie nie są moją własnością.
Oczywiście nie zrobiłam całej kostki, bo trwałoby to wieki, ale na próbę wykonałam jeden kwadrat.
Zastanawiacie się, co z tego wyjdzie? Oto odpowiedź:
Wybaczcie, że prześwietlone, ale lepiej prezentują się kolorki :) Oczywiście nie wyszło tak jak to sobie wyobrażałam. Serce jest za mało sercowe...ale pierwszy raz robiłam coś takiego, więc i tak nie jest źle :-)
Na samym końcu zrobiłam jeszcze jeden rząd półsłupków, którego nie ma w schemacie.
Druga "rzecz", która wyszła wczoraj spod mojego szydełka, to kosmita:
Robiłam go bez wzoru. Jedyne co znalazłam, to zdjęcie gotowego kwadracika, na podstawie którego chciałam stworzyć coś "kwadratowego":
Dopiero zaczynam przygodę z kwadratami babuni. Mam nadzieję, że następnych nie zepsuję.
Dodam jeszcze, że nie prędko wezmę się za szydełko, bo wczoraj powiedziałam swoim narzędziom pracy, że są do niczego i że to wszystko ich wina (oczywiście szydełka nie są niczemu winne ;-) ). Ciężko przyznać się do błędu...
Dzisiaj stawiam sobie nowe wyzwanie. Zamierzam dokończyć kolczyki, które zaczęłam 2 tygodnie temu i nie miałam weny, żeby do nich zasiąść.
Zatem do zobaczenia wkrótce! :-)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz